Dlaczego nie składamy reklamacji?

1
221

Awaria różnych urządzeń to dość częste zjawisko. Niezależnie od tego czy jest to telefon, czy samochód czy laptop zawsze możemy skorzystać z dwóch tytułów reklamacji. Jednak często nie reklamujemy uszkodzonych rzeczy. Dlaczego tak jest?
 

Brak czasu na reklamację?

Każde działanie, każda czynność absorbuje nasz czas. Reklamowanie uszkodzonego produktu również wymaga od nas obecności w punkcie sprzedaży lub wizyty w serwisie producenta jeśli takowy znajduje się w naszym mieście. Jest to trudne w przypadku kiedy ciągle brakuje nam czasu, bo dziś jest on na wagę złota.

Oczywiście, aby dokonać reklamacji możemy również upoważnić członka rodziny. Niestety nie zawsze takie rozwiązanie jest akceptowane przez sprzedawcę. Wystarczy, że pojawią się problemy przy reklamacji, a i tak musimy stawić się w punkcie sprzedaży. Nawet gdybyśmy chcieli skorzystać z reklamacji drogą „door to door” musimy znaleźć czas na wydanie przesyłki kurierowi lub poczekać bezpośrednio na serwisanta naprawiającego urządzenie na miejscu.

Wada nie jest uciążliwa?

Nie tak dawno słyszałem od mojego znajomego, że nie działa mu w telefonie Bluetooth. Pozwoliłem sobie go spytać dlaczego nie zareklamuje tej usterki, na co w odpowiedzi usłyszałem „Nie mam czasu, a po za tym rzadko korzystam z blutacza”. Jak sami możecie zobaczyć nie wszystkie wady przeszkadzają klientom. W zasadzie nie jest to usterka mająca charakter istotny, bo przecież z telefonu można dzwonić.

fot.regulservis.com

Warto pamiętać, że czas wsparcia gwarancyjnego nieustannie tyka. Zobowiązanie producenta najczęściej wynosi 2 lata, tak samo jak i sprzedawcy. Zlekceważenie takiej wady niestety skutkuje tym, że w późniejszym etapie nie mamy już możliwości bezpłatnie naprawić telefonu.

Brak dowodu zakupu?

Do złożenia reklamacji będziemy potrzebować uszkodzonego urządzenia oraz jak mówią przedsiębiorcy dowodu zakupu. Bardzo często wielu klientów nie może odszukać dokumentów sprzedaży, które jak się później okazuje uległy zniszczeniu lub po prostu wyblakły (paragony). W Polsce cały czas żyjemy w przekonaniu, że bez takich dokumentów nie można złożyć reklamacji na uszkodzoną rzecz. Otóż nie, to tylko mity, które skutecznie odstraszają klientów.

Aby złożyć reklamację nie potrzebujemy żadnego dowodu zakupu. Wystarczy nam wyciąg z płatności kartą, oświadczenia internetowe z zamówienia, świadek lub po prostu samo urządzenie. Oczywiście wydłuży to trochę proces reklamacji, ale będziemy mogli zareklamować nasze urządzenie. Dlatego nie bójcie się napisów „Reklamacje uwzględniane tylko za okazaniem paragonu”. Jest to pewnego rodzaju straszak na klientów, którzy w ten sposób nie skorzystają z opcji reklamacji. Warto pamiętać, że mówimy tutaj o reklamacjach z tytułu rękojmi lub gwarancji.

Odległość od sprzedawcy?

Jeśli już znajdziemy czas oraz chęci, aby zareklamować naszą uszkodzoną rzecz to nie powinniśmy się przejmować, że dzieli nas spora odległość od punktu, w którym dokonaliśmy zakupu. Świetnym przykładem może być tutaj zakup nowego samochodu, gdzie punkty sprzedawcy znajdują się w innym mieście. Oczywiście moglibyśmy skorzystać z gwarancji i lokalnych autoryzowanych serwisów, ale dlaczego mamy się ograniczać tylko do reklamacji z tytułu gwarancji? Jeśli wspomniane wyżej auto kupiliście w Poznaniu, a mieszkacie w Warszawie i jedziecie złożyć reklamację do sprzedawcy to zgodnie z przepisami przedsiębiorca jest zobowiązany zwrócić nam koszty transportu, co wynika z polskiego prawa.

„Art. 5612. § 1. Kupujący, który wykonuje uprawnienia z tytułu rękojmi, jest obowiązany na koszt sprzedawcy dostarczyć rzecz wadliwą do miejsca oznaczonego w umowie sprzedaży, a gdy takiego miejsca nie określono w umowie – do miejsca, w którym rzecz została wydana kupującemu”.

„§ 2. Jeżeli ze względu na rodzaj rzeczy lub sposób jej zamontowania dostarczenie rzeczy przez kupującego byłoby nadmiernie utrudnione, kupujący obowiązany jest udostępnić rzecz sprzedawcy w miejscu, w którym rzecz się znajduje”.

Oznacza to, że mamy prawo do zwrotu kosztów za transport (np. paliwo) bezpośrednio do sprzedawcy, ale tylko w przypadku kiedy wada w samochodzie zostanie potwierdzona. Taka sama sytuacja ma miejsce, kiedy w jednym mieście sprzedawca ma kilka punktów sprzedaży (nie franczyzowych), a z jednego punktu odsyła nas do drugiego celem złożenia reklamacji.

Nie wiemy co powiedzieć?

Jest to chyba najczęstszy powód dla, którego nie składamy reklamacji. Nie zależnie od tego czy dotyczy ona rzeczy, czy usługi pamiętajcie, że zawsze mamy prawo złożyć reklamację. Inną kwestią jest jak zostanie ona rozpatrzona. Jeśli nie wiecie co powiedzieć od czego zacząć to zawsze warto zasięgnąć się darmowej pomocy specjalistów/prawników z infolinii prowadzonej przez UOKiK.

Nigdy nie oczekujmy złotych gór, tylko respektowania swoich praw, które uwierzcie mi bronią konsumenta bardziej niż sprzedawcę. Nie wszystko jest sprawiedliwe, czasem musimy o to walczyć, ale najważniejsze to nie bać się zabrać głosu. Tak naprawdę to przedsiębiorcy bardziej boją się nas klientów, którzy zadając trudne pytania oczekują odpowiedzi i spełnienia swoich roszczeń. A co jeśli sprzedawca nie wie jak odpowiedzieć na takie pytanie, bo zdaje sobie sprawę, że odpowiedź go pogrąża?

Kopia zapasowa i sprzęt zastępczy?

W dzisiejszych czasach bez telefonu jak bez ręki. Urządzenia mobilne stały się naszym kalendarzem, naszym notatnikiem, z którego korzystamy w dowolnym miejscu. Smartfony to przenośne małe komputerki, które mają w sobie sporo naszych danych poczynając od kontaktów telefonicznych, a skończywszy na zdjęciach. Ciągle brakuje nam czasu na zapisanie naszych danych na jakiś nośnikach lub w chmurze Google czy na dysku komputera. A co będzie jeśli nasz telefon ulegnie awarii?

Złożenie reklamacji wymusza na nas rozstanie się z telefonem na czas obsługi serwisowej. Musimy również pamiętać, że serwis, ani sprzedawca nie mają obowiązku zachowywać danych znajdujących się w telefonie. W tym momencie zaczynają się schody. Po pierwsze musimy mieć czas, aby zgrać sporą ilość danych. Po drugie musimy mieć jakiś telefon zastępczy, bo jest to urządzenie służące nam do kontaktu z innymi ludźmi. Sprzedawcy (operatorzy) podczas składania reklamacji mogą zaoferować nam telefon zastępczy, pod warunkiem, że aktualnie jest jakiś dostępny. Musimy pamiętać, że sieci komórkowe nie mają obowiązku tego robić, ponieważ żaden przepis nie reguluje takiego obowiązku. Wypożyczenie telefonu to tylko i wyłącznie dobra wola przedsiębiorcy. Najczęściej korzystamy z telefonu do momentu, kiedy nie da się z niego już korzystać, a sytuacja wręcz zmusza nas do naprawienia telefonu lub kupienia nowego. Rozstanie się z naszym smartfonem na jakiś czas to kolejny argument dlaczego przekładamy złożenie reklamacji, a czas gwarancji nieustannie tyka.

Podsumowanie

Powyższe przykłady to tylko nieliczne sytuacje, w których nie składamy reklamacji. Najważniejsze co powinniśmy wiedzieć to zawsze warto składać reklamację jeśli nasza rzecz uległa uszkodzeniu. W momencie kiedy nie reklamujemy takich produktów dajemy zarobić sprzedawcy/producentowi, którzy nie muszą ponosić kosztów z tytułu roszczeń klientów. Gwarant wykonujący zobowiązania wynikające z karty gwarancyjnej oszczędza w ten sposób na nowych częściach, których nie musi montować w telefonie czy laptopie, a sprzedawca nie musi nam wymieniać sprzętu lub zwracać pieniędzy. Zachęcam was do korzystania ze swoich praw. Jeśli macie jakieś problemy z reklamacjami to opiszcie je w komentarzu, razem spróbujemy je rozwiązać.

  • Niestety często proces reklamacyjny jest na tyle skomplikowany, że po prostu łatwiej jest odpuścić. Właśnie na tym korzystają producenci.. 🙁