Jedzenie na szybko w Thai Curry

0
278
Thai Curry / fot.karolpisze.pl

Na co dzień nie zawsze mamy czas na pójście do wykwintnej restauracji czy dłuższe gotowanie w domu. W takich momentach z pomocą na mieście przychodzą nam lokalne kebaby oraz chińsko-wietnamsko-tajskie lokale oferujące stosunkowo niedrogie i duże dania. Zastanawiacie się czy warto jeść w takich miejscach? Sprawdziłem to na przykładzie Thai Curry.
 

Tajski wieczór

Odwiedzając Grochów (część Warszawy położona na prawym brzegu Wisły) postanowiłem wpaść razem ze znajomym na tajską kuchnię, która od niedawna w okolicach ul. Łukowskiej w Warszawie robi furorę. Nazwa Thai Curry skrywa w sobie przeróżne dania z kuchni orientalnej. Przeglądając menu wielu klientów może stwierdzić, że jest to kolejny „chińczyk” w postaci lokalnego baru. Jednak czy faktycznie tak jest?

Zbliżając się do Thai Curry już przed wejściem mamy informacje dla klientów o dzisiejszym menu lub też zestawów przygotowanych przez pracowników lokalnego baru. Nie od dziś wiemy, że taki sposób często ściąga wielu klientów. Ściągnął mnie oraz mojego znajomego po raz kolejny (byłem już w tym lokalu). Wchodząc do środka widzimy schludne nieduże, ale dość dobrze zagospodarowane pomieszczenie wraz z dostępną osobną łazienką. Kelnerka nie musiała podawać nam karty, ponieważ od razu wybraliśmy zestaw dnia, czyli zupę oraz kurczaka z warzywami i ryżem. Jak przystało na kuchnię orientalną sposób przygotowania to smażenie na woku. Dzięki czemu dość szybko otrzymujemy zamówione danie.

Kiedy kelnerka przyniosła nam danie muszę przyznać, że byłem zaskoczony porcją jaką otrzymałem. Zestaw z zupą zrobił wrażenie nie tylko na mnie, ale również na moim znajomym. Niezależnie od dnia te porcję wydają się być większe. Danie apetycznie wyglądające i co najważniejsze smaczne. Cały zestaw był za 16 zł i muszę przyznać, że do lokalu Thai Curry najlepiej przychodzić głodnym „jak wilk”.

Dwa zestawy zupa i kurczak z warzywami / fot.karolpisze.pl

Nie codziennie spotyka się również sposób podania dań, które jak możecie zobaczyć są na jednym talerzu. Dzięki temu możemy jeść oba dania na przemian, lecz jak mówią niektórzy „specjaliści” nie jest to zdrowe. Warto podkreślić, że bar codziennie oferuje takie zestawy w różnych kombinacjach nie tylko ilościowych, ale również i cenowych. Najczęściej cena zestawu nie przekracza 20 zł, także z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Podsumowanie

Lokal Thai Curry dla wielu klientów może otrzymać miano osiedlowego „chinczyka”. Osobiście uważam troszkę inaczej. Niedaleko znajduje się drugi wietnamski lokal, gdzie po jedzeniu nie raz czułem się dość dziwnie. Po rozmowie z pracownikiem wiem, że w barze przy ulicy Łukowskiej możemy otrzymać dania ze świeżymi składnikami. Zdarza mi się wpadać do lokalu Thai Curry i zawsze po jedzeniu czułem się dobrze bez żadnych rewolucji żołądkowych. Uwierzcie mi, że nie zawsze tak jest w przypadku niektórych chińsko-wietnamsko barów.

Lokal Thai Curry / fot.karolpisze.pl

Niestety nie mogę przedstawić paragonu z mojej ostatniej wizyty, ponieważ w lokalu była mała awaria kasy fiskalnej, która po prostu odmówiła współpracy z pracownikiem. System nabijał transakcję, ale kasa nie chciała drukować paragonu. Takie rzeczy zdarzają się nawet najlepszym. Jak już informowałem wcześniej za jedzenie, a właściwie dwa zestawy zupy oraz kurczaka z warzywami i ryżem zapłaciłem 32 zł. Czy to dużo? Według mnie nie, ponieważ danie jest naprawdę spore i kaloryczne powodując, że z pewnością nie jeden klient wyszedł z Thai Curry najedzony do syta. W okresie letnim mamy jeszcze dostęp do siedzenia na świeżym powietrzu, co dodatkowo uatrakcyjnia lokal. Polecam lokal, bo jedzenie sprawdzone, a smaki to już indywidualna kwestia każdego nas.