Restauracja Basmati, czyli kawałek Indii na Targówku

0
3242
Basmati / fot.basmatirestaurant.pl

Jedzenie i potrawy to temat rzeka. Na świecie mamy przeróżne kuchnie, te znane i te mniej znane. Praktycznie w każdej z nich jako składnik pojawia się ryż. W indyjskiej restauracji Basmati jest on dostępny nie tylko na talerzu, ale również i w nazwie.
 

Kuchnia Indyjska już od wejścia

W restauracji Basmati już od wejścia wiedziałem, że zapowiada się ciekawy wieczór. W całym lokalu czuć delikatnie unoszące się indyjskie przyprawy. Wzbudziło to we mnie jeszcze większy głód, bo moje kubki smakowe zaczęły pracować od samego progu. Razem z kolegą podeszliśmy do lady, która tak jak cały lokal są w klimacie indyjskim. Po otrzymaniu kart zajęliśmy miejsce i zaczęliśmy przeglądać różnego rodzaju dania indyjsko-nepalsko-tajskie. Wybór w menu jest spory. Widać, że lokal nie zamyka się na jednego klienta.

Restauracja Basmati / fot.karolpisze.pl

Po chwili podeszła do nas przemiła Pani, która już na wstępie zadała nam pytanie jakiej kuchni szukamy. Podczas wyboru dań padały z naszej strony różne pytania o nietypowe nazwy i muszę przyznać, że kelnerka odpowiadała nam tak jakby danie stało przed nami. Wiedzą pracownika i przedstawienie oferty z karty było istnie profesjonalne. Moje zmysły smaku osiągnęły poziom zenitu chcąc czym prędzej skosztować zamówionego dania.

Restauracja Basmati / fot.karolpisze.pl

W oczekiwaniu na herbatę obejrzałem sobie dokładnie lokal, który być może nie jest największy, ale z pewnością bardzo kolorowy. Na ścianie czy nawet na kanapach widać klimat indyjskiej kuchni. Lokal posiada ciepłe kolory, ale przede wszystkim wszystko dopracowane jest w najdrobniejszym szczególe.

To na co zwróciłem uwagę to mimo nie największej powierzchni, stoliki zostały ułożone tak, że miejsc jest naprawdę dużo i nie jest ciasno. Taka sytuacja zdarza się w niektórych lokalach, które nie zwracają na to uwagi. A szkoda, bo czasem brakuje mi tego w dzisiejszych restauracjach.

Ucztę czas zacząć

Nasze spokojne oglądanie menu oraz lokalu przerwała nadchodząca Pani z herbatą Masala chaai, którą można pić między innymi z mlekiem. Sekretem herbaty jest nie tylko mleko, ale również przyprawy między innymi kardamon, cynamon. Dzięki czemu całość jest aromatyczna. Spokojnie, jeśli nie lubicie mleka można poprosić o wersję bez, ponieważ właściciele lokalu zdają sobie sprawę, że to nie codzienne połączenie smaku i nie każdemu może pasować.

Herbata Masala Chaai / fot.karolpisze.pl

Herbata z wyżej wspomnianymi przyprawami jest nie tylko dość intensywna w smaku, ale również w zapachu. Nie pozostało nam nic innego jak poczekać na dania główne delektując się zapachem i smakiem ciepłego napoju. Chwilkę później pani przyniosła również nasze zamówienia. Ja wybrałem z karty Butter Chicken z naanem. Zamiast naanu (płaski chleb drożdżowy z białej mąki pieczony w specjalnym cylindrycznym piecu zwanym tandoor) możecie także wybrać ryż basmati lub roti (odmiana smażonych na patelni placków). Natomiast mój kolega zdecydował się na Chicken Tikka Masala również z naanem. Jesteście ciekawi jak smakowały?

Butter Chicken, Chicken Tikka Masala, Naan / fot.karolpisze.pl

Zacznijmy od Butter Chicken. Jest to jedno z najpopularniejszych dań w kuchni indyjskiej. Na talerzu, a właściwe w metalowej miseczce otrzymujemy maślanego kurczaka z czerwonym curry. Mięso znajduje się w „zalewie” pomidorowo-maślanego sosu, który dodatkowo zawiera zmiksowane orzechy nerkowca. Samo danie wbrew pozorom jest naprawdę łagodne, a poprzez śmietankę dodatkowo bardzo delikatne. Płaski chlebek drożdżowy (naan) był pewnego rodzaju wypełnieniem tego dania, które idealnie komponowało się w smaku z całością.

W tym samym momencie Pani przyniosła nam również danie kolegi, który wybrał Chicken Tikka Masala. Nazwa jest dość tajemnicza. W tym przypadku danie było zupełnym przeciwieństwem mojego. Dlaczego? Grilowany/smażony kurczak został podany w specjalnym śmietanowym sosie masala przygotowanym z pomidorów oraz dodatkiem aromatycznych przypraw był znacznie pikantniejszy niż Butter Chicken. Koledze danie zdecydowanie przypadło do gustu, ja po spróbowaniu stwierdziłem, że ta pikantność to nie mój smak. Co nie oznacza, że danie było złe.

Cena oraz adres

Jak wspomniałem na początku lokal Basmati to kuchnia indyjsko-nepalsko-tajska, która mieści się w Warszawie na ulicy Borzymowskiej 43/lok 8. Niestety nie łatwo trafić na tę ulicę znajdującą się na Targówku. W tym przypadku polecam skorzystać z nawigacji jeśli będziecie jechać autem. Nie zmienia to faktu, że smak i jakość jedzenia wynagradza później trud w odszukaniu lokalu.

fot.facebook.com/Restauracja_Basmati

Z pewnością jesteście ciekawi ile taka przyjemność może kosztować. Jeśli chodzi o nas to zapłaciliśmy 78 zł. Zapewniam wszystkich, że nie jest to dużo jak na kuchnie indyjską, która do najtańszych nie należy. Dla mnie liczy się smak i jakość, a w restauracji Basmati otrzymałem też fachową obsługę. Bardzo spodobało mi się podejście kelnerki, która powiedziała, że nie sztuką jest nauczyć się całej karty na pamięć. Najważniejsze jest poznanie smaku dań, które później łatwiej opisać wszystkim klientom. Zgadzam się z tym w zupełności. Nie lubię, gdy ktoś sprzedaje mi to czego nawet nie widział, a co dopiero mówić tutaj o sprawdzaniu jak działa lub jak smakuje.

Podsumowując. Nie doszukałem się żadnego minusa jeśli chodzi o restauracje. Wchodząc do środka czuć klimat dosłownie oraz w przenośni. Widać to również po wnętrzu oraz fachowej obsłudze, która dość dokładnie potrafi przedstawić / opisać klientowi dania znajdujące się w karcie. Szkoda, że lokal znajduje się w trudno dostępnej komunikacyjnej lokalizacji. Bez nawigacji nie tak łatwo tam trafić. Uważam to za drobny szczegół, ponieważ jeśli zasmakujecie w kuchni indyjskiej, tajskiej lub nepalskiej to założę się, że do restauracji Basmati traficie z zamkniętymi oczami. Ja w niedalekiej przyszłości planuje powrót na kolejne danie do Basmati, bo warto wracać tam gdzie jest smacznie.
 
Basmati Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato