Restauracja Bazyliszek, czyli wielkie zaskoczenie w stolicy

1
219

Gastronomia to ciężki kawałek chleba. Na rynku niezależnie od miasta znajduje się naprawdę duża konkurencja. Każdy restaurator próbując wyróżnić swój lokal szuka nowych metod jak przyciągnąć klienta i zatrzymać go na dłużej. Kluczem sukcesu jest jakość, cena oraz atmosfera całego lokalu. Czy dużo mamy takich kluczy w Warszawie? Lokal Bazyliszek bez wątpienia jest jednym z nich.
 

Obsługa i dobra kuchnia to potencjał

Wspomniany wyżej Bazyliszek to restauracja mieszcząca się w Warszawie na ul. Rynek Starego Miasta 1/3. Mimo sporej konkurencji w tamtym miejscu lokalu nie da się nie zauważyć. Gdybyście jednak mieli problem z dotarciem podsyłam linka do mapki Google, która zawsze doprowadzi Was na miejsce. Po wejściu do lokalu już na początku da się zauważyć przyjemną obsługę, która wskaże nam wolny stolik.

Wejście do lokalu Bazyliszek / fot.google.pl/maps/
Wnętrze lokalu Bazyliszek

W Bazyliszku mamy do dyspozycji aż dwa piętra, więc jest w czym wybierać jeśli chodzi o stoliki. Znajduje się tam również szatnia, na której zawsze ktoś siedzi. Pozwala nam to na swobodne odwieszenie kurtki w okresie zimowym lub jesiennym. Po zajęciu miejsca oczekujemy na podejście kelnera lub kelnerki wraz z kartą dań oraz napojów.

Sznycel jak w Wiedniu z ćwiartka cytryny i sałatka ziemniaczaną

Podczas mojej dzisiejszej wizyty pozwoliłem sobie zamówić sznycla, który po podaniu bardzo zaskoczył mnie oraz moją dziewczynę. Dlaczego? Sami zobaczcie jakie danie otrzymaliśmy. Nie da się ukryć, że porcja jest naprawdę porządna i bez dwóch zdań możemy się porządnie najeść. Dodatkiem i miłym zaskoczeniem była obsługa kelnerów, którzy pytali czy wszystko w porządku, czy danie smakuje.

Płatność i miłe zakończenie

Po tym jak zjedliśmy już cały posiłek, przyszedł czas na płatność. Ale zanim kelner przyniósł nam rachunek, otrzymaliśmy jeszcze małą niespodziankę w postaci dwóch kieliszków wiśniowej nalewki. Jest to ukłon w stronę klienta od restauracji. Po przyniesieniu rachunku również byliśmy mile zaskoczeni, ponieważ wyniósł on tylko 44 zł (dodatkowo policzone napoje), a jak widzieliście sznycel był naprawdę duży i co najważniejsze smaczny.

Nalewka wiśniowa od lokalu Bazyliszek

Po dokonaniu płatności kelnerka przyniosła nam coś jeszcze, był to kolejny trunek, tym razem butelka słodkiego wina z najlepszymi życzeniami na Nowy Rok 2018. Zaskoczenie to w tym przypadku mało powiedziane, bo nie co dzień dostaje się coś za darmo. W tym przypadku zaryzykuje, że takie dwa kieliszki oraz cała butelka w pewien sposób „spłacają klientom połowę rachunku”.

Wychodząc z restauracji Bazyliszek, człowiek czuje się nie tylko najedzony, ale również rozgrzany przez miłą i ciepłą atmosferę, która uwieńczona jest kieliszeczkiem wiśniowej nalewki. Gdyby ktoś z Was nie dał rady zjeść sznycla, to zawsze możecie wpisać się do „księgi kondolencji” dla wszystkich pokonanych przez jedzeniowego olbrzyma.

Podsumowanie

Lokal Bazyliszek to restauracja dość niecodzienna. Wielu klientów już od wejścia może pomyśleć sobie, że sam w sobie lokal nie jest tani. Według mnie to często stereotyp, którego w gastronomii coraz częściej niektórzy restauratorzy nie mogą się pozbyć. Bazyliszek oferuje nam klimat, jakość obsługi i smaczne jedzenie. Czy jest drogo? Według mnie przeglądając kartę jest optymalnie, ponieważ ceny są mniej więcej porównywalne do konkurencji.

Reasumując, restauracja Bazyliszek i naprawdę duży sznycel (olbrzym) jest lepszą alternatywą niż nie jeden kebab, którego w zasadzie możemy dostać praktycznie w tej samej cenie, jak i nie lepszej od tureckiego dania. Nie doszukałem się jakiś odstępstw, które mogłyby wpłynąć na moją ocenę. Lokal można polecić wszystkim klientom, a w szczególności tym, którzy tułają się po rynku na Starym Mieście w Warszawie szukając, gdzie by tutaj dobrze zjeść. Nie wiecie gdzie? Udajcie się do Bazyliszka.
 
Bazyliszek Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

  • Porcja jest na prawdę niesamowita 🙂 Ledwo mieści się na talerzu. To duży plus dla restauracji. Osobiście nie przepadam tylko za takim rodzajem wystroju tzn. obrusiki-ceratki na stołach.